wspomnienia maszera galeria Porzecze 2002 galeria Wrocki 2002 nasz pierwszy start galeria Ostrów 2003 galeria Myslecienk 2003 galeria Jakuszyce 2003 Wkra Trophy historia GHT Wrocki 2003 Myślęcinek 2004 Paterek 2007
Ta strona jest dla tych którzy chcieliby uszczęśliwić swojego psa.
Jedną z pierwszych rzeczy o jakich się dowiadujemy jeśli chodzi o husky, jest to że pierwotnie były psami pracującymi. I chociaż niejednemu przyjacielowi zwierząt mrozi krew w żyłach myśl, że można męczyć psy każąc im biegać i jeszcze coś ciągnąć, to jednak zastanówmy się przez chwilę nad tym pierwotnym przeznaczeniem psów husky.
Ci którzy myślą, że można zrobić z husky psa "salonowego", niestety bardzo się mylą i często płacą za to demolką mieszkania przez ich pupila lub jego osowiałością. Może zabrzmi to niepoprawnie ale trudna jest zobaczyć radosny, pełny szczęścia pysk husky nie dając mu tego do czego jest stworzony. W tym momencie pojawi się pewnie wiele głosów sprzeciwu, bo ich psy podczas zabawy są szczęśliwe, ale czy tak naprawdę widzieli kiedykolwiek husky w chwilę przed i już w trakcie gonitwy w zaprzęgu, czy przy rowerze? Nie mówię tu o tym by od razu każdy zakładał zaprzęg i był fanem tego sportu, ale biegać trzeba, wyjdzie to zarówno na zdrowie nam jak i naszemu psu. Dla husky bieganie jest żywiołem, po prostu musi. Każde założenie szelek na jego grzbiet wywołuje przypływ energii i szaleństwo biegania. On po prostu chce to robić i mogąc, czuje się wtedy naprawdę szczęśliwy. Zaczynając treningi ze swoim psem widziałam jak zmienia się jego nastawienie do kolejnego dnia, jak powraca dobry humor, apetyt i radość życia, jakby dopiero uświadomił sobie co to znaczy żyć.

Początkowo moja suczka była niechętna do biegania, po kilkuset metrach kładła się na trawie i nie było mowy o dalszej drodze. Po pewnym czasie jednak coś się w niej zmieniło i z dnia na dzień coraz chętniej biegała. W końcu przekonałam się na własnej skórze jak ona kocha bieganie, gdy jednego dnia pomimo nieciekawej pogody, jak zwykle po powrocie z pracy wzięłam rower, psa i ruszyłyśmy do lasu. Wszędzie było pełno kałuż po niedawnych opadach i wspaniały zapach świeżego lasu. Początkowo jazda była spokojna, jednak gdy Etna wpadła w jedną i drugą kałużę, zaczęło się to czego można spodziewać się po rozszalałym huskym. Nie próbowałam jej nawet pohamować, trzymałam tylko mocno kierownice, by na wybojach nie spaść z roweru, a ona biegła jak szalona wskakując co chwile do kolejnej kałuży. Drzewa mijały coraz szybciej, a ona coraz bardziej pędziła do przodu. Była w swoim żywiole. Gdy wracałyśmy biegła już obok mnie, byłyśmy całe mokre i oblepione od ściółki leśnej, a w jej oczach zerkających co chwilę widziałam szczęście. Dużo bym oddała za poznanie jej myśli wtedy. Myślę, że warto dla własnej przyjemności dać naszemu psu czas na to by pokazał jak jest wspaniałym biegaczem i jaki naprawdę siedzi w nim żywioł. Chodząc na same spacery nigdy się tego nie dowiemy.
Jednego jestem dziś pewna - nie można poznać psa nie poznając jego natury.
Tym którzy chcieliby spróbować tego sposobu spędzania wolnego czasu proponujemy zapoznanie się z ofertą sprzętu zaprzęgowego i nie tylko. Sprzęt taki jest trudno osiągalny w zwykłych sklepach zoologicznych.
Markowy sprzęt do aktywnego spędzania czasu z psem produkcji firmy Manmat można nabyć drogą wysyłkową u przedstawiciela na Polskę:
Prifibike
tel. 071-373-00-94
tel.kom. 0603-996-142
email: a_tusz@wp.pl
OFERTA WYROBÓW MANMAT www.manmat.prv.pl